Search

Przesuń się pan!




Jak usunąć turystów z naszego selfie? Zawsze można poprosić: - Państwo się przesuną na moment, bo Wieży Eiffla nie widać. Wyspecjalizowane aplikacje nie proszą, ale na kilka sposobów potrafią szybko i skutecznie wymazać ze zdjęcia zbędne, ludzkie tło, pozostawiając prawdę prawdziwszą, tę na Instagrama i Facebooka. Kilka lat temu premierę miała pierwsza aplikacja, która wycinała z obrazu ludzi (oprócz nas na pierwszym planie) zanim jeszcze zdjęcie zostało zrobione. Sen o selfie w środku lata, bezpośrednio przed wieżą Eiffla i w otoczeniu pustki wydawał się w zasięgu ręki. Bo przecież naszym Ideałem jest jechać tam, gdzie złowieszczych turystów nie ma i jednocześnie tam, gdzie turystyczne są atrakcje. I można wspomagać się technicznymi sztuczkami. Można robić cyfrową korektę rzeczywistości. Można szerzyć prawdę po retuszu. Można też wspomóc się pandemią.


Kiedy świat zaczął zamykać się przed niewidzialnym niebezpieczeństwem, w mediach można było oglądać słynne place i ulice, które w normalnych okolicznościach wypełnione są ludzką masą. Lockdown sprawił, że przez chwilę świeciły pustkami. Z sytuacji skorzystała grupa wysłanników Pekinu, która dzisiaj miała okazję do niepowtarzalnych zdjęć na szczycie Everestu.


W 2019 roku na najwyższą górę świata wspinało się ponad 1100 osób, większość od strony nepalskiej. Jest jasne, że nie wszyscy dotarli na szczyt i może kilku z nich miało szansę zrobić zdjęcie, na którym szczyt należałby tylko do nich. W normalnej sytuacji mieliby na plecach nie tylko oddech zabójczej dla człowieka wysokości, ale i kolejnych wspinaczy, którzy w kolejce niecierpliwie czekali na swoją kolej.


Na początku pandemii Nepal całkowicie zamknął górę przed światem, a Chiny przed obcokrajowcami. Korzystając z okazji, w kwietniu 2020 roku chińska wyprawa himalajska ruszyła na Everest od strony tybetańskiej. Oficjalnym celem było ponowne zmierzenie wysokości góry i dzisiaj zespół ostatecznie osiągnął szczyt. Zdaniem Chińczyków najwyższa góra świata mierzy 8844,43 m, a więc jest o cztery metry niższa niż wynika z pomiarów nepalskich. Liczby liczbami, ale najcenniejsze dla wspinaczy było to, że - pomijając przeżycie drogi powrotnej - przestrzeń o powierzchni niewielkiego pokoju mieli wyłącznie dla siebie (szczyt ma bowiem ok. 20 m2). Na mierniczą odpowiedź Nepalu trzeba będzie poczekać do następnego roku.